wtorek, 25 kwietnia 2017

N jak Natalia, N jak Naumann

Biurko z nogami od maszyny do szycia mam i JA

Złapałam lenia.... może to zmiany w moim życiu, może to pogoda, a może to mój charakter odłączył mnie od Was na długi czas. Ale powroty do domu są zawsze przyjemne, więc ja jak ten podróżnik wracam dziś do Was z nowym postem z (fanfary) upragnionym od lat biurkiem z nogami od maszyny do szycia.

Maszyny na nogach już nie było jak stół wpadł w moje ręce, ale może i dobrze. Szyć to ja na niej bym nie potrafiła, a same nogi wykorzystać potrafiłam. Nogi wyjątkowe bo wyprodukowane w niemieckiej firmie w Dreźnie przez Bruna Naumanna po 1868 roku. Firma maszyny do szycia produkowała tylko przez kilka pierwszych lat działalności, gdyż po dołączeniu Seidela zacząć produkcje maszyn do pisania oraz szybkościomierzów do lokomotyw.


 Historia moich nóg jest mi nie znana. Były prezentem od mojego męża, który wiedział, że marzy mi się biurko z takimi nogami. A ponieważ był pewny moich zdolności renowacyjnych stanem zakupionego stołu się nie przejmował...a był opłakany....



Ale od czego są dwie sprawne ręce, głowa na karku, śrubokręt, papier ścierny, farba do metalu i pomoc taty oraz męża. Ten pierwszy wykonał bukowy blat, a ten drugi go przymocował do odnowionych przeze mnie nóg. Efekt oceńcie sami. Ja jestem mega zadowolona.  W końcu mam biureczko o którym marzyłam, a mój kącik do pracy prezentuje się tak jak chciałam. Przecież 3/4 tego dobytku zostało wykonana przeze mnie. Jest tam i odnowione krzesło, i wojskowa skrzynia ale i ściana inspiracji o której pisałam ostatnio. CAŁA JA! 









Miłego dnia!






 



7 komentarzy:

  1. Przepiękne biureczko, jestem zachwycona:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Udana transformacja :) Podoba mi się jasny blat kontrastujący z ciemną podstawą. Świetna robota! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne biurko! Moja maszyna też czeka miejsce w sypialni i wykorzystanie ją na wygodny, ładny i twórczy kącik :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę! ♥ Miała okazję pojąć takie cudo, ale nie miałam czym wtedy tego przewieź i niestety poszło na ... śmietnik ;/

    OdpowiedzUsuń