sobota, 12 kwietnia 2014

Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży....

Bursztynowy naszyjnik

Gdy te kilka lat temu przeprowadzałam się do Gdańska na studia byłam pewna jednego: plaża w Gdańsku będzie miejscem mojego co tygodniowego bytowania. Niestety jak to z planami bywa - legły w gruzach. Na plaży jestem średnio raz na kwartał:P ale to co się nie zmieniło to moje preferencje co do spędzania czasu w tym miejscu. Zdecydowanie jestem zwolennikiem aktywnego wypoczynku. Leżenie plackiem jest nie dla mnie. Ja niezależnie czy jestem w "Jelitkowie" latem czy zimą zawsze idę spacerkiem wzdłuż plaży i wypatruje bursztynów... Czasem jakiś fajny okaz się znajdzie. Poniższy naszyjnik co prawda powstał  z kupionej "bursztynowej" bransoletki ale przywołuje na myśl spacery po plaży.




3 komentarze:

  1. Lubię kolor bursztynu, w każdym możliwym odcieniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam morze, ale pewnie jakbym się przeprowadziła miałabym jak Ty. xD
    Naszyjnik śliczny, bardzo lubię kolor bursztynowy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny, prosty i elegancki. Uwielbiam bursztyn, a w tym wydaniu jest po prostu - genialny! Pozdrawiam serdecznie. Ania

    OdpowiedzUsuń